Smoking na miarę - marynarka "smoking jacket" z klapami szalowymi z aksamitu od Pontoglio 1883

Czasem szyjemy ubrania, które mają nam pomóc przetrwać kolejny dzień w biurze czy śnieżną nawałnicę za oknem. Najczęściej jednak - tworzymy przedmioty, które służą wyłącznie dla czystej przyjemności celebracji życia. I pewnie już domyślacie się, do której kategorii należy ta marynara.
Gdy Artur - przyjaciel naszej marki - przekracza próg pracowni na Garbarach, wiemy jedno: nie będzie nudno. Uwielbia on ubrania, które zostają w głowie każdego, kto je zobaczy. Tym razem szukaliśmy czegoś, co połączy brytyjski splendor z jego zamiłowaniem do nietuzinkowych rozwiązań. Chodziło o to, by z jednej strony oddać hołd klasycznemu wieczorowemu dress code’owi, a z drugiej - pozwolić na odrobinę dekadenckiego luzu przy szklance whisky podczas naszych eventów. Tak powstała ta aksamitna "marynarka do palenia" - elegancka, na pierwszy rzut oka formalna, a jednak będąca mariażem historycznych konotacji i domowego luksusu.

Tkanina?
Sięgnęliśmy po absolutną legendę w świecie aksamitów - włoską tkalnię Pontoglio 1883. To historyczna manufaktura, która od blisko 150 lat udowadnia, że Włosi przynajmniej na równi z Brytolami rozumieją koncept aksamitu, jego głębię koloru i szlachetność.
Wybraliśmy czysty aksamit bawełniany o gramaturze 360g. Jest mięsisty i doskonale trzyma formę, co w tym przypadku ma kluczowe znaczenie. Warto bowiem pamiętać, że pierwotnym zadaniem takich marynarek w brytyjskich klubach dżentelmeńskich była ochrona ubrań przed zapachem tytoniu i gorącym popiołem z cygar - stąd ich angielska nazwa (smoking jacket). Gęsty splot tkaniny od Pontoglio nie tylko świetnie izoluje zapachy, ale też sprawia, że kolor - midnight blue - w sztucznym świetle nabiera zdumiewającej głębi, którą ciężko oddać na zdjęciach. Z czasem ten materiał zbierze trochę szlachetnej patyny, będącej wspomnieniem wielu udanych wieczorów.

Krój?
To po prostu smokingowa klasyka, postawiliśmy jednak na mocne odformalizowanie całości. W tym celu wydatne (nasz znak rozpoznawczy!) klapy szalowe jednorzędowej marynarki zostały pokryte tym samym aksamitem co korpus (self-faced lapels). Pozwoliło to odjąć projektowi sztywnego anturażu. Konstrukcja ramion jest lekka, ale wciąż wyraźnie zarysowana, by nadać sylwetce Artura odpowiedni autorytet. Zamiast klasycznych guzików smokingowych, które powinny być obciągnięte jedwabiem, postawiliśmy na prawdziwą masę perłową w nietypowym, ciemnym kolorze, która dyskretnie mieni się przy każdym ruchu.

Smaczek?
Butonierki tutaj nie uświadczycie, jednak jest o czym pisać - diabeł tkwi w detalach, które Artur tak ceni. Największym zaskoczeniem są tzw. gauntlet cuffs - wywijane mankiety, zwane również koktajlowymi, które jako jedne z niewielu elementów zostały wykończone jedwabiem. To detal historyczny, dziś spotykany niemal wyłącznie w najlepszych pracowniach. Ten sam jedwab pojawił się również na pasplach kieszeni, subtelnie oddzielając je od faktury korpusu.

Nakrycie głowy?
Choć wyobraźnia podpowiada nam tutaj klasycznego Homburga, to trzymając się stricte historycznego rodowodu smoking jacket, należałoby wspomnieć o czapce tytoniowej (smoking cap). To aksamitna, często bogato zdobiona czapka, która na przełomie wieków chroniła włosy dżentelmenów przed przesiąknięciem dymem podczas wieczornych posiadówek. Niestety, JESZCZE nie wykonujemy ich w naszej pracowni, ale biorąc pod uwagę, że portfolio nakryć głowy poszerza się niemal z każdym miesiącem - kto wie, co przyniesie nam 2026 rok. Na ten moment Artur musiał zadowolić się nienaganną fryzurą, którą wspomógł amerykańską pomadą Sweet Georgia Brown, dorwaną u nas na miejscu.

Pod szyję?
Nie mogło być inaczej - postawiliśmy na potężną, czarną muchę o matowym wykończeniu, wiązaną oczywiście własnoręcznie. Została ona stworzona na bazie autentycznego wykroju z przełomu wieków, co nadaje jej rzadko spotykany dziś sznyt. Nie da się ukryć - trzeba mieć niemałe cojones, aby ją założyć. Tak mocny detal nie bierze jeńców; natychmiast przyciąga wzrok i dominuje otoczenie, ale Artur to jedna z tych osób, które noszą ubranie, a nie dają się mu nosić. Tłem dla całości jest biała koszula formalna z krytą plisą i kołnierzem krojonym po łuku - naszym znakiem rozpoznawczym. Uszyliśmy ją z mięsistego, włoskiego twillu o niskiej gramaturze - przewiewność i wygoda ponad wszystko!

Podoba Ci się taki klimat? Jeśli jak Artur szukasz ubrania, które będzie dokładnie Twoje i nie da o sobie zapomnieć - wpadaj do nas. Pomożemy Ci stworzyć coś, co naprawdę robi wrażenie.




