Szelki Jamesa Bonda - jedwabna mora od Alberta Thurstona

Fundament stylu Agenta 007 - krawiectwo do zadań specjalnych
James Bond zrobił dla szelek więcej niż jakikolwiek nowoczesny "poradnik stylu". I choć Daniel Craig zmienił sposób, w jaki postrzegamy Agenta 007, jedna rzecz pozostała niezmienna - jego absolutne zaufanie do marki Albert Thurston. Szelki te towarzyszą Bondowi praktycznie od początku - pojawiły się już u Connery'ego w "Dr. No", przewijały się u Brosnana podczas kręcenia "GoldenEye", aż po współczesne kadry w "Casino Royale" czy „Skyfall”. To nie tylko element garderoby, a wręcz ikoniczna, popkulturowa część ekwipunku Agenta 007.
Bądźmy jednak szczerzy: kostiumografowie nie wybrali ich tylko po to, by ładnie wyglądały w kadrze. To również jedyny sposób, żeby spodnie od garnituru za kilka tysięcy funtów trzymały się dokładnie tam, gdzie powinny, nawet gdy świat dookoła płonie, a trzeba jeszcze ostrzeliwać się z terrorystami.
Albert Thurston dostarcza to „wsparcie” od 1820 roku. Są to po prostu najlepiej wykonane szelki na świecie. Przez ponad dwa stulecia gościły one w szafach królów, książąt i prezydentów. Ich renoma była tak wielka, że w 1939 roku aktor Sir Ralph Richardson, na wieść o wybuchu wojny, natychmiast udał się na Savile Row, by zamówić zapas sześciu par, obawiając się ich niedostępności w trudnych czasach.

Nie tylko 007
Choć Bond jest najbardziej znanym ambasadorem marki, Albert Thurston stał się nieodzownym elementem wizerunku wielu innych ikon kina. Nie z powodu kontraktów reklamowych, ale dlatego, że kostiumografowie szukają rzeczy autentycznych. Na przestrzeni lat szelki te nosili między innymi:
- Michael Douglas jako Gordon Gekko w Wall Street (1987);
- Steve Martin jako Jonas Nightingale w Leap of Faith (1992);
- Christian Bale jako Patrick Bateman w American Psycho (2000);
- Leonardo DiCaprio jako Jay Gatsby w The Great Gatsby (2013);
- Cillian Murphy jako Tommy Shelby w Peaky Blinders (od 2013);
- Paul Giamatti jako Chuck Rhoades w Billions (od 2016);
- Gary Oldman jako Winston Churchill w The Darkest Hour (2017);
- Daniel Craig jako Benoit Blanc w Knives Out (2019);
- Colin Farrell jako Oz Cobb w The Penguin (2024).

Brosnan vs Craig
W naszym salonie zdania na temat tego, kto był lepszym Bondem naszego pokolenia, są podzielone. Jedni są całym sercem za czarującym, pewnym siebie Brosnanem, który całym sobą sugeruje, że po wyjściu z wybuchającego helikoptera po prostu poprawi krawat i pójdzie dalej. Inni wolą bardziej realistyczną wersję Craiga, któremu po kilku magazynkach i przebiegniętych kilometrach koszula zacznie kleić się do pleców, a mocno dopasowaną marynarę zdejmie, gdy będzie grał w pokera.
Jeśli jednak mowa o detalach, jesteśmy jednogłośni i bezlitośnie szczerzy. W temacie zegarków - panuje u nas pełna zgoda: jednoznacznie opowiadamy się za Pierce’em Brosnanem i ikonicznym Omega Seamaster Professional 300M (2531.80). Nowe wypusty, pokazywane w Bondach z Craigiem nie mają dla nas "tego czegoś".
Podobnie sprawa ma się z krawiectwem. W naszych oczach to również Brosnan wygrywa bitwę o najlepsze garnitury. Szerokie ramiona, wysoki stan, pełen zakres ruchów - ten luz i nonszalancję po prostu widać. Daniel Craig, choć stylowy, padł ofiarą mody na zbyt ciasne ubrania. Mocno przesadzono z dopasowaniem - rozumiemy, że był to znak czasów i epoka panowania super slimów, ale gryzło się to z klasyczną elegancją.
Jest jednak jeden element, co do którego wszyscy jesteśmy zgodni: niezależnie od aktora i epoki, szelki Albert Thurston pozostały bezkonkurencyjne.

Agent’s Choice w Morgan & Ness
Nasz model Agent’s Choice to biała mora jedwabna. Bez lania wody: to najwyższy stopień formalności. Po prostu istnieją elementy garderoby, które nie podlegają trendom. To wybór, który od dekad towarzyszy królom podczas koronacji i najsłynniejszemu agentowi Jej Królewskiej Mości, gdy stawką wieczoru jest coś więcej niż tylko wygrana w bakarata. Postaw na nie zarówno do sylwestrowego smokingu, jak i klasycznego ślubnego garnituru - zawsze, gdy zależy Ci na maksymalnej formalności. W Morgan & Ness nie sprzedajemy „legendy”. Sprzedajemy szelki, które sprawią, że Twoje spodnie będą miały idealny kant, a Ty nie będziesz musiał ich podciągać co pięć minut. To rozwiązanie problemu, a nie marketingowy bełkot.






