Płaszcz na miarę - zimowy trencz z wełny od Gazaba Milano

Wstęp
Zimą najbardziej lubimy szyć naprawdę długie płaszcze, w których człowiek znika od ramion po buty i czuje się jak bohater starych zdjęć wprost z Nowego Jorku. Pod wieloma względami ta realizacja jest wyjątkowa. Przede wszystkim - to w teorii trencz, ale zimowy. Uszyliśmy go z ciężkiej, mięsistej wełny od Gazaba Milano, tkaniny o gęstym, lekko szczotkowanym chwycie, która od razu nadaje całości solidności. Przyjaciel marki, Maks, chciał czegoś, co połączy jego codzienny styl z nutą elegancji rodem z Ivy League i lekkim ukłonem w stronę ubrań roboczych. Ta tkanina okazała się do tego idealna. Mimo południowej proweniencji - ma wygląd bardziej północny niż niejedna brytyjska flanela. Można się nią wręcz owinąć i nie straszna nam żadna temperatura. Po prostu porządny, zimowy towarzysz.

Tkanina?
Ciężka, mięsista wełna od Gazaba Milano (niby Milano, a są ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich) - gęsta, zbita i wystarczająco ciepła, żeby spokojnie zastąpić Twoje wszystkie standardowe okrycia wierzchnie. I przy okazji wygląda o niebo lepiej.
Choć powstaje w gorącym Dubaju, jej charakter jest zaskakująco „północny”: matowy, lekko szczotkowany i surowy, typowy dla tkanin brytyjskich. Dzięki zastosowaniu delikatnie melanżowej przędzy - w ostrym świetle wydaje się być w kolorze nasyconego brązu, a nocą wygląda prawie na czarną czy grafitową.

Krój?
To wariacja na temat klasycznego trencza - w wersji zimowej, masywnej i stworzonej z myślą o realnym chłodzie, a nie filmowych spacerach po deszczu. Jest długi i smukły, z mocniej zarysowanymi ramionami. Talię podkreśla szeroki pas, który można zarówno zapinać, jak i wiązać. W tym modelu długość to pełnoprawne 125cm - w Morgan & Ness to minimum, od którego możemy już mówić o długim płaszczu. Oczywiście w porównaniu z typowymi płaszczami na rynku, mającymi maksymalnie 100cm - jest to prawdziwy kolos!
Szeroki kołnierz można postawić, gdy wiatr zacznie dawać nam znać o tym, że mamy końcówkę listopada. Wyłogi są naprawdę pokaźne i, tak samo jak długość, po prostu przykuwają wzrok. Rękawy mają regulowany obwód - na co dzień możemy nosić je luźno, a gdy jest naprawdę zimno - zaciśniemy je na rękawicach.
Z przodu mamy pojemne skośne kieszenie - bez problemu pomieszczą rękawiczki czy czapkę. Doszyliśmy również gun flap, czyli dodatkowy kawałek materiału, który pierwotnie chronił płaszcz przed wycieraniem podczas noszenia pasa nośnego broni, lornetki czy mapnika. Żołnierze chowali też pod nim czasem lufę karabinu, by mieć pewność, że nie dostanie się tam woda podczas marszu. Guziki z rogu bawolego w bardzo ciemnym brązie, masywne i solidne, dobrze grają z ciepłą fakturą tkaniny.

Smaczek?
Po prostu musieliśmy wrzucić to zbliżenie na świetny pas, który naprawdę przykuwa wzrok. Nienawidzimy go wiązać, ale przełamaliśmy się do zdjęcia - wyglądał wtedy lepiej, niż gdy był klasycznie zapięty.

Nakrycie głowy?
Wybór był prosty - jesienno-zimowy trencz, więc dobraliśmy jeden z naszych najbardziej zgrzebnych kaszkietów. Limitowana wersja uszyta z historycznej wełny od Dugdale Bros sprawdziła się tutaj idealnie. Powstało tylko 15 sztuk tego nakrycia głowy i jako, że tkanina ta została utkana dekady temu - już nigdy nie wróci, jest to więc prawdziwy rarytas.

Pod szyję?
Jeden z naszych nowych, charakterystycznych krawatów - klubowy szantung w kontrastowe pasy. Dobór kolorów nawiązuje luźno do barw przewodnich naszej marki. Uszyliśmy 7 sztuk na otwarcie salonu, sprzedały się na pniu, uznaliśmy więc, że powrócimy do nich w kolejnym limitowanym wypuście. 9cm szerokości, wełniany wkład, self tipping - po prostu światowa topka.
Koszula to nasza klasyczna New York w wersji na spinki. Prawdziwy wół roboczy zestawów eleganckich. Chcieliśmy pokazać jak uniwersalna jest i jak łatwo można użyć jej jako tła dla mniej formalnych ubrań. Uszyliśmy ją z mięsistego, włoskiego twillu.

Jeżeli podoba Ci się to, co widzisz - wpadaj do nas. Pomożemy Ci stworzyć coś, co naprawdę robi wrażenie.
Polecane





